Człon rakiety Falcon 9 uderzy w Księżyc. Astronomowie apelują o obserwacje

Człon rakiety Falcon 9 uderzy w Księżyc. Astronomowie apelują o obserwacje

2026-07-30 0 przez Redakcja

W kosmicznej przestrzeni, gdzie zwykle obserwujemy majestatyczny taniec ciał niebieskich, czasem dochodzi do nieco… mniej eleganckich zdarzeń. Tak, naprawdę. Już 5 sierpnia 2026 roku górny człon rakiety Falcon 9 firmy SpaceX z impetem uderzy w powierzchnię Księżyca, wywołując niemałe poruszenie wśród astronomów. Przewidywana godzina uderzenia to około 8:35 czasu polskiego, a całe zdarzenie będzie można próbować obserwować z Ziemi, choć nie bez trudu.

To nie jest scenariusz z filmu science fiction, a raczej nieplanowane, acz naukowe, spotkanie kosmicznego złomu z naszym naturalnym satelitą. O wzmożone obserwacje apeluje zespół 23 astronomów pod kierownictwem Benjamina Fernando, którzy opublikowali w tej sprawie pracę naukową. Komu to potrzebne? Dobre pytanie. Otóż to rzadka okazja, by na żywo zobaczyć, co dzieje się podczas takiego impaktu i lepiej zrozumieć dynamikę tworzenia kraterów na Księżycu.

Księżycowa kolizja: geneza i skutki

„Winowajca” zamieszania to element rakiety, która 15 stycznia 2025 roku wyniosła w kosmos dwa lądowniki księżycowe: amerykański Blue Ghost-1 firmy Firefly oraz japoński Hakuto-R Resilience. Po wykonaniu swojego zadania człon rakiety, zamiast wrócić na Ziemię lub uciec w głęboki kosmos, pozostał na niestabilnej orbicie. Ostatecznie grawitacja Księżyca wzięła górę, kierując go na kurs kolizyjny. Nie, to nie żart.

Impakt ma nastąpić w pobliżu krateru Einsteina, w miejscu, które z perspektywy Ziemi znajduje się blisko krawędzi tarczy Księżyca. Obiekt o długości około 13,8 metra i średnicy 3,7 metra uderzy w powierzchnię z prędkością około 2,43 kilometra na sekundę (czyli mniej więcej 8750 km/h). Naukowcy przewidują, że uderzenie stworzy krater o średnicy 20–30 metrów i wyrzuci w górę obłok księżycowego pyłu na wysokość kilku kilometrów. Sam błysk towarzyszący zderzeniu ma być niezwykle krótki — trwać mniej niż sekundę.

Całe wydarzenie, choć nie stanowi zagrożenia ani dla Ziemi, ani dla przyszłych misji księżycowych, zwraca uwagę na rosnący problem kosmicznych śmieci. Bo jak to w życiu, coś co raz znajdzie się w kosmosie, lubi tam zostać, czasem obierając zaskakujące kierunki. Pozostaje nam szykować teleskopy (profesjonalne i amatorskie) i trzymać kciuki za dobrą pogodę. Kto wie, może uda się uchwycić ten ulotny moment?

Źródła:

phys.org, EarthSky, Project Pluto