Teleskop Roman gotowy do startu. Poleci 9 miesięcy przed terminem
2026-07-30W kosmicznym wyścigu do odkrywania tajemnic Wszechświata NASA zrobiła kolejny, gigantyczny krok! Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman, bo o nim mowa, został pomyślnie zatankowany i jest już gotowy do startu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 30 sierpnia 2026 roku o godzinie 7:26 EDT (13:26 czasu polskiego) rakieta SpaceX Falcon Heavy wyniesie go w kosmos ze stanowiska LC-39A w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego na Florydzie. I to dziewięć miesięcy przed pierwotnym terminem — NASA zobowiązała się wcześniej do startu nie później niż w maju 2027 roku.
Operacja tankowania zakończyła się 25 lipca 2026 roku w Payload Hazardous Servicing Facility. Inżynierowie załadowali do teleskopu około 290 galonów (blisko 1100 litrów) hydrazyny. To paliwo posłuży Romanowi do manewrów, które doprowadzą go do punktu libracyjnego L2 układu Słońce–Ziemia, oddalonego o około 1,6 miliona kilometrów od Ziemi — czyli mniej więcej czterokrotność odległości do Księżyca. Tam rozpocznie swoją pięcioletnią misję podstawową, a zapas paliwa daje margines na kolejne pięć lat.
Sto razy szersze pole widzenia niż Hubble
Roman to nowy flagowy teleskop NASA, nazwany na cześć Nancy Grace Roman — pierwszej szefowej astronomii w agencji, często nazywanej „matką Hubble’a”. Jego kluczową cechą jest szerokie pole widzenia: aż 100 razy większe niż u Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, przy zachowaniu porównywalnej ostrości obrazu. To pozwoli mu błyskawicznie przeszukiwać ogromne obszary nieba.
Na pokładzie jest też coś, co może się okazać ważniejsze od głównej kamery: pierwszy aktywny koronograf w kosmosie. Jego ruchome lustra tłumią światło gwiazdy tysiąc razy skuteczniej niż jakikolwiek wcześniejszy instrument orbitalny — a to krok w stronę wykrywania oznak życia na planetach podobnych do Ziemi.
Czego możemy się spodziewać? Przede wszystkim odkrycia tysięcy nowych egzoplanet. Roman będzie także badał naturę ciemnej energii i ciemnej materii, które stanowią większość masy Wszechświata, ale których nie potrafimy bezpośrednio obserwować. Przez pięć lat misji podstawowej ma zebrać około 20 tysięcy terabajtów danych — ponad sto razy więcej, niż Hubble wyprodukował przez trzydzieści lat pracy.
Polski akcent w kosmicznej misji
Warto dodać, że w przygotowanie tej misji zaangażowani są także polscy naukowcy. Dr Przemysław Mróz i dr hab. Radosław Poleski, prof. UW, z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego to jedyni Polacy w zespole przygotowującym Romana.
Zostali zaproszeni do współpracy z NASA nie przypadkiem — mikrosoczewkowanie grawitacyjne to specjalność warszawskiego obserwatorium, które stosuje tę metodę od dziesięcioleci, m.in. w projekcie OGLE prowadzonym z Teleskopu Warszawskiego w Chile. To właśnie mikrosoczewkowanie jest trzecim wielkim zadaniem Romana, obok badania ciemnej energii i obserwacji supernowych.
Zaczyna się ekscytujący czas dla astronomii. Do startu został miesiąc, a Roman ma szansę otworzyć nam oczy na rzeczy, o których istnieniu dziś możemy tylko teoretyzować. Czekacie na pierwsze zdjęcia? Bo my bardzo!
Źródła:
NASA Science, Space.com, SpacePolicyOnline, Serwis Naukowy UW


